Octoberfest

OctroberfestGłównym ośrodkiem turystyczno-gospodarczo-kulturowym południowych Niemiec jest Monachium. Jest to jednocześnie stolica Bawarii tzw. kraju związkowego. Cała aglomeracja monachijska liczy prawie 2,6 mln mieszkańców. Jest to największy ośrodek naukowy południowych Niemiec oraz prężnie rozwijające się centrum finansowe. O samym mieście można by napisać kilka artykułów, ale tym razem skupimy się na pewnym zjawisku kulturowym związanym z Monachium. Zastanówmy się, jakie jest nasze pierwsze skojarzenie, gdy słyszymy nazwę tego niemieckiego miasta? Oczywiście Octoberfest! Teoretycznie każdy z nas wie, co to jest Octroberfest, ale spróbujmy podrążyć temat, spoglądnijmy w przeszłość, zastanówmy się nad jego korzeniami i zgłębmy wiedzę na temat jednego z największych festynów ludowych na świecie.

Octoberfest to tłumacząc dosłownie na język polski z języka niemieckiego- święto, lub festyn październikowy. Odbywa się regularnie od 1810 r., początkowo faktycznie miał miejsce w październiku, jednak z biegiem lat przesunięto festyn na wrzesień. Obecnie, mówiąc Octoberfet, mamy na myśli to konkretne wrześniowe wydarzenie, jednak w przeszłości, Octoberfestami nazywano wszystkie festyny piwne przypadające na okres między wrześniem, a październikiem. Skąd te konkretne miesiące? Wiąże się to z pewnym prawem, które pozwalało produkować piwo od 29.09 do 23.04. Dlatego też Ocotoberfesty odbywały się w tych konkretnych miesiącach- ich celem było po prostu zużycie całego zalegającego piwa pochodzącego z mijającego sezonu.

Początkowo monachijski Octoberfest miał charakter….sportowy. Ksiaże Ludwik, król Bawarii, na łąkach przed miastem, w 1810 r. zorganizował wyścigi konne. Okazją ku temu, był jego ślub z księżniczką Theresą. Zawody zostały zorganizowane w konwencji starożytnych igrzysk olimpijskich. Okazało się, że wydarzenie to cieszyło się taką popularnością wśród miejscowej ludności, że zdecydowano się je powtórzyć w kolejnym roku, w tym samym czasie. Tak zrodziła się  tradycja. Swój obecny, piwny charakter, Octoberfest zaczął nabierać pod koniec wieku XIX, kiedy to zezwolono na sprzedaż alkoholu. Myliłby się ktoś, kto myślałby, że na Octoberfeście można napić się każdego, przypadkowego piwa. Obostrzenia regulowane przepisami, zezwalają na sprzedaż wyłącznie piw tradycyjnych monachijskich browarów takich jak m.in.: Spaten-Franziskaner-Bräu, Hofbräu czy znany również w Polsce Paulaner.

Warto poświęcić jeden akapit pisząc o octoberfestowych kuflach, zwanych Maßkrug. Obecnie, są to szklane naczynia, które wyparły królującą wcześniej ceramikę. Dlaczego? Ponoć dla uniknięcia oszukiwania, przy nalewaniu do nich piwa. Kufle są litrowe, co nie przeszkadza kelnerkom  w charakterystycznych bawarskich strojach, nosić ich aż do dziesięciu naraz! Kufle są jednocześnie najpopularniejszą pamiątka z corocznego festynu. W każdym roku, produkowane są naczynia z daną datą i symbolem, a następnie sprzedawane. Jednak najbardziej pożądanym „towarem” są kufle poszczególnych browarów, które niestety nie są na sprzedaż. Nie trzeba tłumaczyć, w jaki sposób turyści wchodzą w ich posiadanie…

Przebieg festynu jest ściśle określony. Obecnie trwa on od szesnastu do osiemnastu dni. Rozpoczyna się uroczystym wjazdem gospodarzy, wystawców i burmistrza do miasta. Pochód prowadzony jest przez postać dziewczyny w habicie z kuflem w dłoni- tzw. Münchner Kindl . W przejeździe przez bramy miasta uczestniczą również bogato udekorowane wozy browarów i zespoły muzyczne, grające później na festynie. Po przybyciu pochodu na miejsce, następuje uroczyste odszpuntowanie czyli wbicie kranika do beczki z piwem. Dokonuje tego burmistrz Monachium, a jego ruchy są skrupulatnie liczone przez zgromadzoną publiczność. Im mniej uderzeń potrzeba będzie do momentu aż popłynie piwo, tym lepiej! Mistrzowie, potrzebują jedynie dwóch. Pierwszy kufel piwa, wypija premier Bawarii.

Odwiedzający Octoberfest nie będą zawiedzeni. Ustawia się dla nich 14 hal piwnych, które mogą pomieścić ok 100 tys chętnych do napicia się piwa i pospiewania w rytm granej na żywo muzyki. W trakcie festynu spożywa się ok….5 mln litrów piwa! W 2014 roku, przyjemność wypicia litra złocistego trunku, kosztowała ok. 10 euro. Z pewnością warto wybrać się choćby na jeden dzień do stolicy Bawarii na przełomie września i października, aby móc podziwiać 200-letnią tradycję i oczywiście…napić się piwa.

Monachium i Bielsko-Białą dzieli ok 800 km, więc biorąc pod uwagę jakość niemieckich dróg, dojedziemy tam w ok 7,5 h.

           

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *